Antonio Tabucchi

 

Antonio Tabucchi

Do baru hotelu Lenox, gdzie pracowałem jako barman wszedł szczupły mężczyzna, siadł przy stoliku zapalił papierosa i zamówił kieliszek szampana. Wyjął notatnik i zaczął pisać. Zaintrygowany,  podając zamówienie zapytałem co pisze… Książkę- odpowiedział. Tak zaczęła się nasza znajomość. Nie wiedziałem kim on jest, był sympatyczny. Zapytał: czyje to zdjęcia są wystawione w barze… gdy powiedziałem, że moje, zainteresował się. Zaczęliśmy pogawędkę. W końcu stanęło na tym , że wymieniamy jedno z moich zdjęć (niestety nie pamiętam jakie) w formacie 13x18cm na jego książkę. Zostawił mi  w hotelu liścik z podziękowaniem gdy odebrał zdjęcie . Wkrótce pocztą przyszła jego książka – z dedykacją. Było to w roku 1994. Antonio często przyjeżdżał do Paryża, i zawsze wpadał do baru by pogadać, popisać, popalić i popić szampana.

Tak się złożyło, że w 1997 roku miałem wystawę w Instytucie Polskim – „Wieża Eiffla”. Zaprosiłem Antonia by ją oglądnął. Gdy wyszliśmy z Instytutu, poprosiłem go by mi zapozował do portretu, zgodził się choć nie był fanem takich akcji. „Sesja” odbyła się na ulicy Jean Goujon, na ławce.

W roku 2000 Antonio był zaproszony jako gość honorowy do Aix-en Provence podczas miesiąca książki. Wymyślił sobie, że jego obecności tam będą towarzyszyć wystawy fotograficzne. I w ten sposób znalazłem się pośród kilku zaproszonych przez Tabucchiego fotografów – reprezentowałem Francję z tą samą, co w Instytucie, wystawą o wieży Eiffla.

Dziś skanując negatywy, wyszukałem w googlach Antoniego… jestem do teraz zszokowany, nie wiedziałem, że odszedł w zeszłym roku. http://www.rp.pl/artykul/9131,849427-Zmarl-wloski-pisarz-Antonio-Tabucchi.html Teraz rozumiem dlaczego nie odpowiadał na moje listy… Nie mogę powiedzieć, że byliśmy „przyjaciółmi” ale łączyła nas nić sympatii, chyba dlatego zaprosił mnie do Aix. Muszę powiedzieć, że to dziwne gdy czytam o nim, jako o jednym z najlepszych pisarzy włosko-portugalskich… i jednocześnie przypominam sobie nasze swobodne, przyjacielskie rozmowy, jak równy z równym. A przecież to był bardzo znany pisarz!