Kilka słów o myśleniu fotograficznym

Cześć,

popatrzyłem za okno i zobaczyłem, że się przejaśnia – nie zapowiadało się na to, ale jak wiadomo pogoda nad morzem zmienia się szybko. Pomyślałem o parku Oliwskim i o tym, że mam nowy filtr IR (podczerwień) – oraz o tym , że park się powiększył i są miejsca z których nigdy nie fotografowałem. Szybka decyzja trzeba pojechać i zrobić parę fot. Do parku mam raptem ze trzy kilometry. Ale nie o drodze chcę pisać a o czymś co wydaje mi się jest cały czas jakimś nieporozumieniem. Mam na myśli wizualizację zdjęcia, ujęcia, kadru… możemy to nazwać różnie. Pojęcia „wizualizacji” używał Ansel Adams – w skrócie: zanim zrobisz zdjęcie wyobraź je sobie. W dobie analogowej było to dość skomplikowane, bo nie dość, że dotyczyło ekspozycji to jeszcze trzeba było pomyśleć jak wywołamy film i jak potem będziemy pracować w ciemni.  Jadąc do parku dokładnie wiedziałem gdzie będę robił zdjęcia. Park znam dość dobrze, więc łatwo mi było sobie wyobrazić co będę fotografował. Oczywiście będąc na miejscu kadrowałem patrząc przez obiektyw i to była ta ostatnia czynność przed naciśnięciem migawki… Tak, najpierw zrobiłem próbę ekspozycji – filtr IR 850 pochłania z 15 EV więc wiedziałem już, że muszę zacząć od 120s przy f/8 i 400ISO. Ten czas okazał się rochę za krótki… ale już 200s było poprawnie. Pracowałem w trybie BULB z wężykiem z blokadą. Ponad 3 minutowe naświetlanie wyeliminowało przechodniów i zamieniło płynący potok w nieruchomą taflę. Patrząc na wodospad (raczej mini wodospad) wyobrazilem sobie ruch wody zarejestrowany na długim czasie, w ten sposób wróciłem niemal do kadrów sprzed lat, z tym, że wiedziałem , że uzyskam efekt IR, czyli że liście drzew będą oddane na biało.Do czego zmierzam? Do tego, że zdjęcie dobrze jest napierw sobie wymyślić a potem je zrealizować. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich dziedzin fotografii np. w reportażu to się nie sprawdzi. Ale w bardzo wielu innych rodzajach fotografii – tak. Pejzaż, portret, nawet sport nie mówiąc już o modzie … Wymyślamy co chcemy mieć na zdjęciu i wtedy się do tego przygotowujemy . Wielkie zdjęcia krajobrazowe są wymyślone… jak? Fotograf przychodzi na potencjalne miejsce z którego zrobi zdjęcie, robi próby, wyobraża sobie jak pejzaż będzie wyglądał o wschodzie i zachdzie słońca, szuka najlepszego miejsca do zrobienia zdjęcia… (A.Adams pisał,że dobry fotograf wie gdzie stanąć!:)) a dopiero potem fotografuje. Oczywiście aura może sprzyjać (jakieś fantastyczne chmury) lub nie , ale wtedy trzeba powracać na to samo miejsce aż do skutku. OK, wiem, że jak jesteśmy jeden dzień gdzieś na wycieczce to robimy fotę w takich warunkach jakie są i… pewnie nie powrócimy tam więcej. Tak się zdarza często – ale nie miejmy potem do siebie pretensji, że fota nie jest wielka!

W parku spędziłem dziś 80 minut i zrobiłem 8 zdjęć. Wszystkie je tutaj zamieszczam – nie wszystkie bym pokazał… ale chodzi mi o to by uzmysłowić „fotografom” którzy przedkładają ilość nad jakość , że zrobienie 300 zdjęć w 80 minut wcale nie  jest dobrym rozwiązaniem.

Proponuję pomyśleć najpierw, a potem zrobić zdjęcie. Korzystać ze statywu i kadrować świadomie…

Zdjęcia tutaj zamieszczone, to pełne kadry, tak jak je zobaczyłem we wzierniku apartu :)

PS zdjęć jest 11 bo niektóre róznie są opracowane :) to już postprodukcja, ale kadr nie został zmieniony…

Udanych zdjęć! :)IMG_8754 IMG_8755-2 IMG_8755 IMG_8756 IMG_8757 IMG_8758 IMG_8759-2 IMG_8759 IMG_8760 IMG_8761-2 IMG_8761